You Tube
Tygodnik Solidarność
Tygodnik Solidarność

ZOZ NSZZ "SOLIDARNOŚĆ"
W KWK "PIAST"

Bliskim składamy szczere wyrazy współczucia z powodu śmierci górników ZG " Rudna" - Komisja Zakładowa NSZZ "Solidarność" w KWK "Piast"
Bogusław Hutek, Solidarność PGG: nie będziemy dla energetyki chłopcem do bicia
Tak Bogusław Hutek komentuje doniesienia medialne na temat sporu o ceny węgla między Polską Grupą Górniczą, a spółkami energetycznymi - Spółki energetyczne tradycyjnie chcą kupować węgiel po cenach znacznie niższych niż rynkowe, tak jak miało to miejsce przez ostatnie lata - podkreśla Bogusław Hutek, cytowany przez śląsko-dąbrowską Solidarność. - Energetyka zarobiła w ten sposób kosztem górnictwa miliardy złotych. Przykładowo w 2012 roku, gdy w portach ARA średnia cena węgla wynosiła 343 zł za tonę, nasze kopalnie dostarczały elektrowniom węgiel za 260 zł. Podobnie było w latach kolejnych. Gdy teraz ceny węgla się odbiły i górnictwo mogłoby zyskać oddech, energetycy krzyczą, że węgiel jest za drogi i chcą naszym kosztem udawać dobrych wujków - zaznacza Bogusław Hutek. 17 listopada br. w mediach ukazały się informacje dotyczące sporu wokół ceny węgla między Polską Grupą Górniczą i spółkami energetycznymi. Zgodnie z tymi doniesieniami Polska Grupa Górnicza w trakcie negocjacji kontraktów terminowych na sprzedaż węgla energetycznego na przyszły rok zaproponowała ceny wyższe od tegorocznych, powołując się na znaczną poprawę koniunktury cenowej na światowych rynkach węgla. W mediach pojawiły się doniesienia, że na podwyżki nie zgadzają się spółki energetyczne: Polska Grupa Energetyczna, Energa i Enea, podkreślając jednocześnie, że zakup surowca po wyższych cenach będzie się wiązał z koniecznością podwyżek cen energii dla odbiorców indywidualnych. - Gdy przez lata energetyka kupowała węgiel po zaniżonych cenach, wszystko było w porządku. Teraz, gdy PGG próbuje dostosować te ceny do rynkowych, podnosi się lament i z górników próbuje się robić tych złych, przez których ludziom wzrosną rachunki za prąd. To jest po prostu niegodziwe - irytuje się Bogusław Hutek. Oświadczenie dotyczące negocjacji przyszłorocznych kontraktów na dostawy węgla dla energetyki zawodowej wydała Polska Grupa Górnicza. - Między innymi w związku ze wzrostem cen na rynkach światowych przekładającym się również na sytuację na rynku krajowym już od września br., wprowadzone zostały podwyżki cen wszystkich sortymentów węgla dla odbiorców o ok. 8 proc. Spółka zareagowała w ten sposób na wzrost cen w portach ARA, które od maja br. do początku listopada br. wzrosły o 64 procent - napisano w oświadczeniu spółki.Spółka dynamicznie reaguje na wzrost cen węgla na rynkach światowych i negocjuje jak najkorzystniejsze ceny dla swoich produktów. To naturalne działania biznesowe, podyktowane nie tylko troską o wyniki finansowe firmy, ale także troską o zachowanie kilkudziesięciu tysięcy miejsc pracy w kopalniach PGG. Gdy ceny spadały, nie słyszeliśmy na to skarg od naszych odbiorców - zaznacza PGG. Bogusław Hutek podkreśla, że takie działania ze strony branży energetycznej to dla górników nic nowego. - To się zaczęło już w latach 90-tych, kiedy z górnictwa zrobiono tzw. kotwicę inflacyjną, gdy kosztem górnictwa energetyka mogła się spokojnie rozwijać, a nasze branża przeżywała potężne cięcia - przypomina Hutek. - Wszyscy pamiętamy, jakie był krzyk w mediach, gdy górników 30-tysięcznymi odprawami zachęcano do odejścia z pracy. Gdy krótko potem zachęcano do dobrowolnych odejść energetyków odprawami po ponad 100 tys. zł, to wówczas było cicho - podkreśla Bogusław Hutek. - Nie może być tak, że gdy jest koniunktura węgiel, to energetyka chce go kupować poniżej cen rynkowych, a gdy przychodzi dekoniunktura, to momentalnie ta branża chce renegocjacji i obniżenia kontraktów, a jednocześnie wcale nie idzie za tym obniżka cen energii. Wie to każdy odbiorca prądu w Polsce. A winą za wysokie ceny energii zawsze obarcza górników, niezależnie od tego, czy ceny węgla są wysokie czy niskie - podsumowuje Bogusław Hutek.
źródło: wnp.pl
"Solidarność" przeciwko CETA
Komisja Krajowa (KK) NSZZ "Solidarność" przyjęła stanowisko wyrażające niepokój wobec działań rządu w sprawie CETA (ang. Comprehensive Economic and Trade Agreement), umowy o wolnym handlu pomiędzy Unią Europejską (UE) a Kanadą. - Nawet okresowe obowiązywanie (...) CETA, może przynieść nieodwracalne szkody dla polskiej gospodarki oraz polskich obywateli - ocenili związkowcy i wskazali na zagrożenia, jakie niosłoby jej wdrożenie. Członkowie KK przypomnieli, że umowa "została opracowana bez udziału rządów czy parlamentów państw członkowskich UE, a więc z pominięciem instytucji posiadających demokratyczny mandat oraz poddanych społecznej kontroli obywateli". Jak podkreślili, wbrew temu, co twierdzą zwolennicy CETA, konsekwencje ratyfikacji umowy mającej na celu liberalizację handlu i współpracy gospodarczej pomiędzy Unią a Kanadą mogą być wyjątkowo niekorzystne dla strony unijnej, zaś największymi beneficjentami nowych uregulowań najprawdopodobniej zostałyby międzynarodowe korporacje. - Pod hasłami wzajemnego otwarcia rynków, zniesienia barier i deregulacji, kryją się konkretne zapisy prawne, które w opinii wielu ekspertów prowadzą do tego, że na rynku pracy, w przemyśle, handlu, usługach, a nawet w służbie zdrowia czy w edukacji decyzje będą należały nie do demokratycznych władz państwa narodowego, lecz do wielkich korporacji. Umowa zmierza do zwiększenia uprawnień międzynarodowych korporacji kosztem ograniczenia praw pracowniczych, konsumenckich i obywatelskich mieszkańców UE oraz Kanady. CETA narusza też w sposób oczywisty suwerenność państw-sygnatariuszy w dziedzinie stanowienia prawa oraz ochrony interesu publicznego - zaznaczyli. Chodzi tutaj między innymi o wprowadzenie kontrowersyjnego mechanizmu ICS (ang. Investment Court System) - ponadpaństwowego sądu arbitrażowego, umożliwiającego korporacjom skuteczne zaskarżanie krajowych lub unijnych regulacji prawnych na przykład wtedy, gdy któraś regulacja będzie dla nich niekorzystna. Pozwy byłyby rozstrzygane przez zewnętrzne trybunały, z pominięciem systemu sądowniczego poszczególnych krajów i całej UE. Mało tego: formuła "współpracy regulacyjnej" zagwarantowałaby koncernom bezpośredni udział w procesie stanowienia prawa tak krajowego, jak i unijnego. Nie zabrakło odniesień do groźby zalania europejskiego rynku genetycznie modyfikowaną żywnością. - Kanada jest jednym z trzech największych producentów żywności modyfikowanej genetycznie na świecie. Prawo obecnie obowiązujące w Polsce chroni konsumentów przed taką żywnością. Tania, niskiej jakości żywność z Kanady zagraża polskiemu rolnictwu, całemu przemysłowi spożywczemu oraz przede wszystkim polskim konsumentom - czytamy w stanowisku KK. Powołując się na ekspertów, przedstawiciele strony społecznej ostrzegli, że pośrednim skutkiem wprowadzenia CETA może być wymuszona przez międzynarodowe korporacje prywatyzacja wszelkich usług publicznych, m.in. edukacji, ochrony zdrowia czy transportu publicznego. - Jak wynika (...) z opublikowanych we wrześniu 2016 roku badań amerykańskiego Uniwersytetu Tufts, na skutek przyjęcia CETA Unia Europejska utraci 200 tys. miejsc pracy, a średnie płace pracowników znacząco spadną - wskazali. Według władz największej organizacji związkowej w Polsce przywoływany przez polityków argument mówiący o tymczasowym wprowadzeniu zapisów umowy problemu nie rozwiązuje, stąd ich zdecydowany sprzeciw wobec CETA oraz skierowany pod adresem rządu postulat doprowadzenia do całkowitego wstrzymania ratyfikacji dokumentu. - Komisja Krajowa NSZZ "Solidarność" stanowczo sprzeciwia się podpisaniu umowy CETA w obecnym kształcie oraz domaga się od rządu RP podjęcia wszelkich działań zmierzających do zablokowania przyjęcia tej umowy, przeprowadzenia publicznej debaty, przedstawienia przewidywanych korzyści i zagrożeń dla Polski i jej obywateli przed podjęciem ostatecznej decyzji dotyczącej jej ratyfikacji - brzmi konkluzja stanowiska.
Stanowisko Zarządu Regionu Śląsko-Dąbrowskiego NSZZ,,Solidarność" z dnia 14.10.2016 r. w sprawie umowy CETA
Zarząd Regionu Śląsko-Dąbrowskiego NSZZ ,,Solidarność" z ogromnym niepokojem obserwuje dotychczasowe dziania przedstawicieli rządu RP dotyczące ewentualnego przyjęcia umowy CETA (Comprehensive Economic and Trade Agreement) w obecnym kształcie. Za całkowicie niedopuszczalne uważamy wdrożenie tak kontrowersyjnego dokumentu bez przeprowadzenia wcześniej jakiejkolwiek publicznej debaty na temat konsekwencji tej decyzji Treść umowy CETA została opracowana bez udziału rządów czy parlamentów państw członkowskich UE, a więc z pominięciem instytucji posiadających demokratyczny mandat oraz poddanych społecznej kontroli obywateli. Pracom nad treścią umowy towarzyszył całkowity brak jawności i transparentności, co stanowi po gwałcenie elementarnych zasad demokracji. CETA jest przedstawiana przez zwolenników umowy jako dokument mający na celu liberalizację handlu i współpracy gospodarczej pomiędzy Unią Europejska a Kanadą. Owa liberalizacja ma teoretycznie przynieść wzrost gospodarczy wszystkim krajom-sygnatariuszom umowy. Jednak pod hasłami wzajemnego otwarcia rynków, zniesienia barier i deregulacji, kryją się konkretne zapisy prawne, które w opinii wielu ekspertów prowadzą do tego, że na rynku pracy, w przemyśle, handlu, usługach, a nawet w służbie zdrowia czy w edukacji decyzje w praktyce będą należały nie do demokratycznych władz państwa narodowego, lecz do wielkich korporacji. Umowa zmierza do zwiększenia uprawnień międzynarodowych korporacji koszem ograniczenia praw pracowniczych, konsumenckich i obywatelskich mieszkańców IJE oraz Kanady. CETA narusza też w sposób oczywisty suwerenność państw-sygnatariuszy w dziedzinie stanowienia prawa oraz ochrony interesu publicznego. CETA poprzez mechanizm ICS daje korporacjom możliwość zaskarżenia praktycznie jakiejkolwiek wewnątrzkrajowej lub wewnątrz wspólnotowej regulacji prawnej, jeśli w ocenie korporacji zagraża ona jej spodziewanym zyskom. Co warte szczególnego podkreślenia, pozwy te będą rozstrzygane przez zewnętrzne trybunały arbitrażowe, czyli z pominięciem systemu sądowniczego funkcjonującego zarówno na poziomie poszczególnych krajów, jak i Unii Europejskiej. Z kolei poprzez zawarty w umowie mechanizm ,,współpracy regulacyjnej" korporacje zyskają prawo do bezpośredniego uczestniczenia w procesie stanowienia prawa zarówno na poziomie poszczególnych krajów, jak i Unii Europejskiej. Przyjęcie umowy niesie ze sobą również ogromne ryzyko zalania polskiego rynku przez tanią genetycznie modyfikowaną żywność z Kanady oraz innymi produktami spożywczymi wątpliwej jakości, których obecnie nie można importować do Polski. Kanada jest jednym z trzech największych producentów żywności modyfikowanej genetycznie na świecie. Prawo obecnie obowiązujące w Polsce chroni konsumentów przed taką żywnością. Tania, niskiej jakości żywność z Kanady zagraża polskiemu rolnictwu, całemu przemysłowi spożywczemu oraz przede wszystkim polskim konsumentom.
źródło: BK
Program rozwoju Śląska.
14 września Wojewódzka Rada Dialogu Społecznego w Katowicach przyjęła „Porozumienie na rzecz zintegrowanej polityki rozwoju województwa śląskiego”. – To historyczny dokument, bo chociaż reprezentujemy różne poglądy polityczne, to w sprawie rozwoju naszego województwa absolutnie się nie różnimy – powiedział przewodniczący WRDS Dominik Kolorz. „Porozumienie na rzecz zintegrowanej polityki rozwoju województwa śląskiego” to program wszechstronnego rozwoju regionu opierający się na trzech zasadniczych kierunkach: reindustrializacji, metropolizacji i rewitalizacji. Zawiera on m.in. szereg projektów przemysłowych, energetycznych, rekomendacje budowy nowych dróg i modernizacji kolei oraz innowacyjnych przedsięwzięć, które mają stanowić potężny impuls rozwojowy dla całego regionu. Dokument jest efektem prac zespołu ekspertów reprezentujących wszystkich partnerów społecznych zasiadających w Radzie – pracodawców, związki zawodowe, samorząd wojewódzki i rząd. - Wszystkie animozje poszły na bok. Po razy pierwszy od 21 lat mamy dokument, który został opracowany przez mieszkańców Śląska dla ludzi mieszkających na Śląsku. To porozumienie to nie jest zbiór pobożnych życzeń, ale dokument, którego realizacja jest możliwa – podkreślał Dominik Kolorz, przewodniczący WRDS i szef śląsko-dąbrowskiej Solidarności. W posiedzeniu WRDS, podczas którego przyjęto „Porozumienie na rzecz zintegrowanej polityki rozwoju województwa śląskiego”, uczestniczył wicepremier i minister rozwoju Mateusz Morawiecki. - Powstał program gospodarczo-społeczny, który jest bardzo wartościowy. Ja nie tylko chciałbym pogratulować tego dokumentu. Uznaję również, że ma on bardzo wysoki poziom zbieżności z Strategią Odpowiedzialnego Rozwoju (tzw. plan Morawieckiego – przyp. red.). To, które projekty i w jakiej formie zostaną wdrożone w ramach SOR, pozostanie jeszcze parę miesięcy przedmiotem naszych analiz, ale nie ma tutaj zasadniczych rozbieżności - zapowiedział wicepremier Morawiecki. Odnosząc się do kwestii finansowania projektów rekomendowanych w „Porozumieniu na rzecz zintegrowanej polityki rozwoju województwa śląskiego” stwierdził, że środki finansowe kierowane na inwestycje na Śląsku są bezprecedensowe, najwyższe w historii. Wymienił m.in. 3,5 mld euro, które trafiły do naszego regionu w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego, inwestycje warte łącznie kilkaset mln zł które są przygotowywane w ramach Polskiego Funduszu Rozwoju oraz szereg projektów budżetowych, dzięki którym na Śląsk w najbliższych 5-7 latach trafi od 2,5 do 3 mld zł. – Te środki są. Zadbajmy wspólnie o to, aby zostały jak najefektywniej wykorzystane. Aby każda złotówka została wydana na inwestycje i na rozwój, a nie na wygodę i na przyjemności, np. na przysłowiowe aquaparki. To inwestycje i rozwój zbudują długoterminowy wzrost gospodarczy – podkreślił minister Morawiecki.Szef resortu rozwoju odniósł się również do zawartej w Porozumieniu kwestii modernizacji bloków energetycznych o mocy 200 MW. Podkreślił, że zapisy zawarte w Porozumieniu są w tej kwestii spójne z programem przygotowywanym w Ministerstwie Energii. – Jestem przekonany, że „dwusetki” będą modernizowane, bo to jest najtańszy sposób na zmniejszenie ryzyka blackoutu i zwiększenie stabilności elektroenergetycznej kraju – zaznaczył wicepremier. Minister Mateusz Morawiecki wspomniał w swoim wystąpieniu również o kwestii elektromobilności, która jest jednym z istotnych elementów Porozumienia. Autorzy tego dokumentu postulują pełną elektryfikację transportu zbiorowego w aglomeracji śląskiej oraz budowę w naszym regionie fabryki elektrycznych autobusów. Wicepremier stwierdził, że elektromobilność jest ogromną szansą dla województwa śląskiego, z punktu widzenia poprawy jakości powietrza. Przyjęty przez WRDS program został zarekomendowany Radzie Ministrów.
E-węgiel już w sprzedaży
Polska Grupa Górnicza Sp. z o.o. (PGG) uruchomiła system internetowej sprzedaży węgla. Oferowany w jednotonowych paletach (i pakowany po 25 kilogramów) Retopal schodzi "na pniu". PGG musiała ograniczyć liczbę sprzedawanych palet na dobę, bo nie dawała rady zrealizować wszystkich zamówień. Sukces projektu nie dziwi związkowców - oni o korzyściach ze stworzenia własnej sieci dystrybucji surowca przez państwowe spółki węglowe mówili wiele lat temu. Uruchomienie e-sklepu z paczkowanym węglem (pgg.pl/sklep) ma ułatwić dostęp do tego produktu i wzmocnić pozycję PGG wobec dystrybutorów węgla importowanego. Internetowy sklep Polskiej Grupy Górniczej oferuje ekogroszek Retopal w paletach o masie jednej tony, składających się z 40 worków po 25 kg. Jednorazowo możliwy jest zakup od 1 do 5 palet. Obowiązuje jedna cena z dostawą na terenie całego kraju. Złożenie zamówienia i płatność za węgiel umożliwia intuicyjny interfejs. Dostawa - w ciągu trzech dni od dokonania płatności - odbywa się za pośrednictwem firmy kurierskiej. - Retopal sprzedaje się jak świeże bułeczki - dziennie nawet do 140-150 ton. Jest bardzo duże zainteresowanie. Docelowo linia produkcyjna ma udostępniać 250 ton węgla na dobę, ale to pewnie i tak nie zaspokoi całego popytu, biorąc pod uwagę dotychczasowe tempo, w jakim węgiel jest zamawiany - informuje Bogusław Hutek, przewodniczący Zakładowej Organizacji Koordynacyjnej (ZOK) NSZZ "Solidarność" PGG Sp. z o.o. i szef "Solidarności" w produkującej paczkowany Retopal kopalni "Piast". - Przypominam, że myśmy - jako Związek - postulowali wprowadzenie takiego rozwiązania wiele lat temu. Dużo czasu musiało upłynąć, zanim poprzedni rząd przychylił się do związkowej propozycji stworzenia własnych składów węgla, tyle tylko, że i tak pomysłu nie zrealizował. Teraz, w sklepie internetowym PGG, węgiel kupują ludzie z odległych stron, płacąc tyle co "na bramie" plus koszt transportu. Nie muszą już płacić pośrednikom zawyżającym ceny węgla. Ci pośrednicy, żądający za węgiel niewyobrażalnych kwot, przyczyniali się do psucia opinii całemu środowisku górniczemu - klient z Pomorza nie musiał przecież wiedzieć, ile kosztuje węgiel "na bramie", a płacąc pośrednikowi określone sumy i czytając w mediach niestworzone rzeczy mógł odnieść wrażenie, że to koszty wydobycia, w tym - górniczych wynagrodzeń, są tego przyczyną. System internetowej sprzedaży węgla przez PGG szybko udowodnił, że zainteresowanie polskim węglem jest - o ile będzie on dostępny w rozsądnej cenie, takiej w jakiej sprzedają go kopalnie - podsumowuje. Podobnego zdania jest Piotr Bienek, wiceprzewodniczący ZOK NSZZ "Solidarność" KHW SA. Węgiel z Holdingu będzie sprzedawany przez Internet najprawdopodobniej od połowy sierpnia. - Każdy sposób na to, by węgiel trafiał od producenta do ostatecznego odbiorcy w możliwie bezpośredni sposób, jest dobry. Dzięki temu jesteśmy w stanie ominąć pośredników, którzy sztucznie zawyżają cenę surowca, narzucając swoje horrendalne marże - mówi wicelider NSZZ "Solidarność" w KHW. - Sprzedażą węgla wydobywanego w Katowickim Holdingu Węglowym zajmuje się spółka Katowicki Węgiel. To jest węgiel kwalifikowany, o bardzo dobrych parametrach - co nie znaczy, że najtańszy, ale najlepszy. Dzięki redukcji liczby podmiotów pośredniczących w sprzedaży, a więc znacznej obniżce ceny, na pewno znalazłby kolejnych nabywców, czego - jako górnicy, jako pracownicy KHW - powinniśmy sobie życzyć. Byłaby to doskonała promocja dla naszego podstawowego przecież produktu. Mam nadzieję, że system internetowej sprzedaży węgla z KHW zostanie solidnie przemyślany i wkrótce uruchomiony - kończy swoją wypowiedź. We współczesnym świecie sprzedaż on-line to nic nadzwyczajnego. Przez Internet można już kupić wszystko, a jednak rodzimi producenci węgla skutecznie bronili się przed e-sprzedażą. Udany start sklepu internetowego PGG dowiódł, że nie mieli racji - i że po raz kolejny mieli ją... związkowcy.
NIE CZEKAJ - PRZYJDŹ - ODBIERZ
Szeroki program "KARTA OBSŁUGI PRAWNEJ VOTUM S.A." pozwoli tobie i twojej rodzinie na : niezbędną pomoc w zgromadzeniu dokumentacji osobom pokrzywdzonym ( członkom zwiazku ) w WYPADKACH PRZY PRACY , uczestnikom wypadków komunikacyjnych, członkom rodzin, którzy utracili najblizszych w wypadkach , jesli zakład Ubezpieczeń zaniżył kwotę wypłaty odszkodowania. NIE CZEKAJ ODBIERZ KARTĘ OBSŁUGI PRAWNEJ W BIURZE ZWIĄZKU ZAWODOWEGO SOLIDARNOŚĆ.